Blog

Estoński CIT – nowa forma podatku CIT – ale czy również nowe korzyści podatkowe?

utworzone przez | sty 27, 2021

W tym roku pojawiła się nowa możliwość w wyborze formy opodatkowania dla części spółek kapitałowych, potocznie nazywana „estońskim citem”. Jest to jeden ze sztandarowych projektów rządu, mający zmniejszyć obciążenie fiskalne podatników i zachęcić ich do zwiększenia wydatków inwestycyjnych w przedsięwzięciach prowadzonych w ramach spółek kapitałowych, ale jednocześnie zniechęcić do przeznaczania zgromadzonych środków na bieżącą wypłatę zysku. Według szacunków rządu nawet 200 tysięcy podmiotów może skorzystać z nowego modelu.

Ryczałt od dochodów spółek kapitałowych, bo takim pojęciem posługuje się ustawa, to wzorowana na modelu podatkowym obowiązującym w Estonii alternatywa dla podmiotów, które prowadzą działalność w ramach spółek kapitałowych (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne). Nie będą więc mogły z niego skorzystać spółki komandytowe, które od początku tego roku również zostały objęte podatkiem dochodowym od osób prawnych (temu zagadnieniu poświęcony będzie jednak inny wpis na tym blogu), ani spółko komandytowo – akcyjne. Z założenia nowe regulacje mają wspierać rozwój przedsiębiorstw, które zdecydują się z niego korzystać, skłaniać do większych inwestycji jednocześnie zniechęcając właścicieli spółek do wypłaty zgromadzonych przez spółkę zysków.

Jakie korzyści daje wybór takiej formy opodatkowania? Przede wszystkim dopóki wypracowany zysk pozostanie w spółce – nie powstanie także obowiązek zapłaty podatku CIT. Dodatkowo, jeśli podatnik w czasie, w którym będzie objęty ryczałtem, spełni kryteria dotyczące reinwestycji zysków, po wyjściu z systemu jego wspólnicy zyskają szansę na odliczenie części zapłaconego przez spółkę podatku CIT od podatku dochodowego od osób fizycznych. Tę część uiścić będą musieli przy wypłacie dywidendy. Według pomysłodawców ma to być także rozwiązanie proste z uwagi na brak konieczności prowadzenia odrębnej rachunkowości podatkowej i małą liczbę dodatkowych obowiązków administracyjnych związanych z wyborem tej formy.
Ustawa zakłada jednak wiele warunków, od których spełnienia zależy, czy podatnik z tej preferencji skorzysta. Trzeba również pamiętać, że wyboru dokonuje się na okres 4 lat, także ewentualna decyzja o skorzystaniu z estońskiego CIT powinna zostać poprzedzona rzetelną analizą ewentualnych korzyści.

Nowa forma opodatkowania nie dla wszystkich

Nie wszystkie spółki kapitałowe będą mogły skorzystać z nowych rozwiązań. Rozwiązanie skierowane jest do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, których przychody nie przekraczają 100 milionów złotych. Istnieją jednak również inne warunki, które w ocenie wielu ekspertów znacznie bardziej ograniczą liczbę podmiotów zainteresowanych stosowaniem tego rozwiązania.

Po pierwsze udziałowcami spółki mogą być jedynie osoby fizyczne. Już ten jeden warunek w zasadzie wyklucza wszelkie grupy kapitałowe, holdingi, wszystkie podmioty, które stanowią własność innych osób prawnych. Z estońskiego CIT nie będą mogli skorzystać również podatnicy, którzy posiadają udziały w innych podmiotach. Oznacza to tyle, że rozwiązanie przeznaczone jest wyłącznie dla takich spółek, które stanowią własność osób fizycznych i nie są kapitałowo powiązane z innymi podmiotami, co mocno zawęża grupę docelowych odbiorców i wyklucza wszelkie przedsięwzięcia, które są bardziej złożone pod względem struktury właścicielskiej i kapitałowej.

Nawet jeżeli podatnik spełni wskazane wyżej kryteria, nie znaczy to jeszcze, że skorzysta z przewidzianych rozwiązań. Przewidziano bowiem wymóg, aby przychody pasywne nie przekraczały tych pochodzących z działalności operacyjnej. Innymi słowy mniej niż połowa przychodów pochodzić może ze źródeł takich jak, np. wierzytelności, odsetki od pożyczek, realizacja praw z instrumentów finansowych.

Konieczne systematyczne inwestycje

Ustawa nakłada jednocześnie wymóg zatrudnienia w spółce co najmniej trzech pracowników na pełny etat. Wymóg ten nie dotyczy tzw. małych podatników (czyli takich, których przychody nie przekroczyły 2 milionów euro). Preferencyjne warunki w tym zakresie przewidziano także dla podmiotów, które dopiero rozpoczynają działalność. W pierwszym roku nie mają oni obowiązku zatrudniać pracowników, od drugiego roku podatkowego muszą jednak zwiększać zatrudnienie (przynajmniej o jednego pracownika rocznie), aż osiągną wymaganą liczbę zatrudnionych osób.

Z uwagi na cel, jaki przyświecał przy tworzeniu tego rozwiązania – a jest nim zachęcanie podatników do dalszego inwestowania zysków uzyskanych z działalności, ustawa wymaga także wykazania nakładów inwestycyjnych lub regularne zwiększanie wynagrodzeń. Z tej przyczyny zaproponowana formuła będzie atrakcyjna przede wszystkim dla tych, którzy z uwagi na charakter prowadzonej działalności, zwiększają nakłady na wytworzenie lub zakup środków trwałych. Tym bardziej że, tylko niektóre nakłady będą uwzględniane, chodzi tu przede wszystkim o maszyny i wszelakie urządzenia. Alternatywą jest zwiększanie wynagrodzeń, co może zachęcić także tych podatników, dla których nakłady na wszelakie urządzenia nie mają ekonomicznego uzasadnienia, a ich funkcjonowanie w dużej mierze opiera się na czynniku ludzkim. Trzeba również pamiętać, że przepisy przewidują minimalną wysokość wspomnianych wydatków – co najmniej o 15%, ale nie mniej niż 30.000 złotych w przypadku inwestycji w zakup lub wytworzenie środków trwałych i co najmniej o 20% (ale również nie mniej niż 30.000 złotych) w przypadku wzrostu wynagrodzeń.

Jak to właściwie działa?

Podatnik, który zdecyduje się na nowy system rozliczeń zyska możliwość niepłacenia podatku dochodowego (CIT) przez cztery lata, w czasie, których objęty będzie ryczałtem od dochodów kapitałowych (czyli estońskim CIT). Po upływie tego okresu istnieje możliwość przedłużenia partycypacji na kolejne cztery lata (dzieje się to automatycznie jeżeli nie złoży się rezygnacji i jednocześnie dalej spełnia warunki dla objęcia taką formą opodatkowania).

Istota systemu sprowadza się do odroczenia terminu zapłaty podatku do momentu wyjścia z tej formy opodatkowania lub wypłaty zysku. Kiedy jednak to wyjście nastąpi podatnik zobowiązany będzie do zapłaty podatku w wysokości 25%, obniżonego dla małych podatników do wysokości 15%. W określonych przypadkach podatek może być mniejszy i wynosić odpowiednio 20% i 10%, przy czym zależy to od wysokości nakładów poniesionych w czasie objęcia ryczałtem.

Jak widać z powyższego, jakkolwiek estoński CIT daje możliwość odroczenia w czasie płatności podatku, to po zakończeniu 4 letniego okresu może okazać się, że zaistnieje konieczność zapłaty wysokiej, bo nawet 25% daniny. Jest jednak szansa tego uniknąć. Możliwość taką daje wypłata wspólnikom dywidendy z zysków zatrzymanych (tzn. nie reinwestowanych) w czasie partycypowania w estońskim CIT. W takiej sytuacji wspólnik ma możliwość odliczenia od należnego od niego podatku PIT część podatku CIT jaki zapłaciła spółka. W przypadku małych podatników to odliczenie może wynieść nawet 71%, co daje efektywny poziom opodatkowania na poziomie 20%. Wydaje się więc, że jest to sytuacja korzystna z perspektywy wysokości obciążeń podatkowych, z jakimi wiąże się co do zasady prowadzenie działalności poprzez podmioty objęte podatkiem od osób prawnych i w konsekwencji koniecznością zapłaty dwóch podatków.

Przejście na proponowany przez rząd model podatkowy wymaga analizy szeregu okoliczności. Dopiero wnikliwa ocena opłacalności propozycji dla konkretnego podmiotu pozwoli na podjęcie rzetelnej decyzji czy warunki oferowane w nowej formie opodatkowania będą wiązały się z korzyściami dla podatnika.

Autor: Paweł Rasmus

Wyślij wiadomość